Strona głównaMagazynPrognoza Michalkiewicza na 2026 rok. "Czarno to widzę!"

Prognoza Michalkiewicza na 2026 rok. „Czarno to widzę!”

-

- Reklama -

Po objawionej na ostatnim „szczycie” UE odmowie przekazania Ukrainie zamrożonych rosyjskich aktywów widać wyraźnie, że entuzjazm wobec dalszego futrowania pieniędzmi tamtejszych parchów-oligarchów zaczyna wygasać. Obok „koalicji chętnych” grupującej przywódców, których podejrzewam o branie łapówek od Ukraińców, powstała „koalicja niechętnych”, której stanowisko najwyraźniej przeważyło.

Wygląda zatem na to, że Ukraina będzie musiała pójść na kompromisy podyktowane przez Amerykanów – bo nie bardzo mi się chce wierzyć, że państwa europejskie ostatecznie zgodzą się na zaciągniecie długu i przekazanie Ukrainie 90 mld euro.

- Reklama -

A ponieważ – jak zauważył Napoleon – do prowadzenia wojny potrzeba trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy, to w przypadku ich braku trzeba będzie wojnę zakończyć. Jak to się skończy dla Zełenskiego – to sprawa osobna, bo wyborów prezydenckich na pewno nie wygra, więc będzie zadowolony, jeśli zdąży wyjechać do Izraela, szlakiem przetartym przez Timura Mindycza.

Słowem – miała rację ambasadoressa USA przy NATO, która jeszcze na początku wojny twierdziła, iż najbardziej prawdopodobnym jej zakończeniem, będzie zamrożenie konfliktu.

- Prośba o wsparcie -

Ryzyko rozbioru

To jednak rodzi dla Polski pewne ryzyko, ale nie dlatego, że – jak utrzymują nasi Umiłowani – po zamrożeniu konfliktu na Ukrainie Putin runie na Europę – tylko że państwa Europy Środkowej, wśród których najbardziej podskakują, pokrzykują, przytupują i machają rękami mocarstwa bałtyckie – mogą doprowadzić do upragnionej wojny z Rosją, którą Niemcy następnie wykorzystają do ponownego rozbioru Europy. Rządząca obecnie Polską niemiecka agentura takie ukoronowanie swoich starań przyjęłaby z zadowoleniem.

Dopóki bowiem z Polsce rządzi niemiecka agentura perspektywy realizacji projektu Trójmorza, do czego nawiązuje nowa amerykańska strategia bezpieczeństwa, oddalają się w mglistość z uwagi na nieprzejednaną wrogość zarówno obywatela Tuska Donalda i jego vaginetu, jak i Naczelnika Państwa i jego gangu wobec Węgier Wiktora Orbana. Jeśli zatem Amerykanie nie doprowadzą do odpowiedniego ukształtowania sceny politycznej w naszym bantustanie, to będziemy skazani na scenariusz niemiecki.

Czarno to widzę!

A on zaczyna rysować się już w szczegółach. Volksdeutsche Partei nie ukrywa przecież, że rozpoczęcie procesu Grzegorza Brauna przed nienawistnym sądem jest zaledwie wstępem do delegalizacji obydwu Konfederacji, która nastąpi niezwłocznie po obsadzeniu wakatów w Trybunale Konstytucyjnym przez nienawistnych sędziów przewidywalnych.

Nienawistny sąd rejestrowy dostanie natomiast rozkaz blokowania pod każdym pretekstem prób zarejestrowania nowych partii w miejsce zdelegalizowanych.

Dodatkowo Mateusz Morawiecki właśnie doprowadza do neutralizacji PiS, w następstwie czego scenę polityczną naszego bantustanu zdominuje Volksdeutsche Partei, która prostą drogą doprowadzi nas do Generalnej Guberni – bo tylko takiego statusu możemy spodziewać się w ramach IV Rzeszy…

Najnowsze