Jaime Mercant Simo, hiszpański ksiądz katolicki i tomista, na platformie X wyraził obawy, że Javier Milei zamierza uchylić artykuł 2 Konstytucji, który stwierdza, że rząd federalny wspiera wiarę apostolską katolicką. Dodał, że „proces legislacyjny z pewnością nie będzie łatwy, ale mu się uda; ma diabelskie poparcie i nadal fascynuje swoich »katolickich« wyborców”.
Wpis ten pojawił się kilka dni po spotkaniu argentyńskiego prezydenta z przedstawicielami kościołów protestanckich (w szczególności ewangelickich) w Casa Rosada (pałacu prezydenckim), które miało miejsce w poniedziałek, 3 listopada 2025 roku. Uroczystość obejmowała modlitwy, pieśni i błogosławieństwa, a jej głównym celem było upamiętnienie Dnia Kościołów Ewangelickich i Protestanckich w Argentynie, obchodzonego 31 października w rocznicę Reformacji Protestanckiej, zapoczątkowanej przez Marcina Lutra w 1517 roku. Dzień ten został ustanowiony w Argentynie ustawą w 2024 r. przez rząd Mileia w celu promowana działań związanych z różnorodnością religijną i dialogiem międzyreligijnym.
Rząd krajowy oraz Rada Dyrektorów Chrześcijańskiego Sojuszu Kościołów Ewangelickich Republiki Argentyńskiej (ACIERA) określiły to wydarzenie jako historyczne, ponieważ wspólne spotkanie i modlitwa w Casa Rosada stanowiły symboliczne otwarcie władzy wykonawczej na protestantów, którzy reprezentują około 15 proc. populacji Argentyny. „Do tej pory w Argentynie jedynym istniejącym kościołem chrześcijańskim był Kościół rzymskokatolicki. Aby móc działać, kościoły ewangelickie musiały organizować się w fundacje, stowarzyszenia obywatelskie itd., ale nie miały statusu kościołów” – powiedział Gabriel Ballerini, pastor i bioetyk, który uczestniczył w spotkaniu. Ustawa, podpisana przez rząd Milei i opublikowana w lipcu 2025 roku, uznaje kościoły ewangelickie oraz inne niekatolickie organizacje religijne za podmioty prawne, co upraszcza ich działalność prawną, obniża koszty administracyjne i zapobiega naruszeniom konstytucyjnej wolności religijnej.
Argentyński pastor w rozmowie z Infobae zauważył, że libertarianizm Milei nie jest jedynie czystym libertynizmem skoncentrowanym na kwestiach gospodarczych, ponieważ w jego rządzie istnieją ośrodki konserwatywne. „Można mówić o paleolibertarianizmie. (…) Bez wątpienia cała prasa międzynarodowa określiła prezydenta Milei mianem przywódcy wojny kulturowej. Ta świadomość wojny kulturowej jest obecna w rządowym projekcie bardziej niż w jakimkolwiek innym projekcie politycznym w Argentynie” – podkreślił Ballerini, który jest wpływową postacią argentyńskiego ewangelikalizmu, koncentrującą się na „batalla cultural” (pol. wojna kulturowa). Ballerini, uczestnik ruchu „Con Mis Hijos No Te Metas” (pol. Nie zadzieraj z moimi dziećmi) oraz telewizyjnych debat na temat ustawy o integralnej edukacji seksualnej, docenia konserwatywne aspekty libertarianizmu Milei i dostrzega różnice między obecnym a poprzednim socjalistycznym rządem, który promował aborcję. „Państwo, które bierze udział w indoktrynacji dzieci, mówiąc im, że życie ludzkie nie zaczyna się w momencie poczęcia i zmuszając je do aborcji, promujące aborcję, opiera się na nieuczciwym prawie, które nie szanuje prawdy” – podkreślił ewangelicki aktywista pro-life.
Milei jako libertarianin i zwolennik austriackiej szkoły ekonomii, postrzega państwo jako głównego wroga wolności jednostki, dobrobytu i rozwoju ludzkości. Dla niego państwo jest „pasożytem”, który generuje nieefektywność, korupcję i ubóstwo, ingerując w wolny rynek i suwerenność jednostek. Mimo to Milei jest realistą, a jego celem nie jest likwidacja państwa, lecz jego reforma poprzez wspieranie wolności gospodarczej, ograniczenie interwencji państwa, zachęcanie do inwestycji prywatnych i promowanie zrównoważonego wzrostu opartego na zasadach libertariańskich i prorynkowych. Czy taka krytyka i wizja państwa są zgodne z rolą państwa w nauczaniu społecznym Kościoła?
Włoski filozof Pietro Piovani zauważył, że „gdyby klasyczna (liberalna) ekonomia nie istniała, Rosmini, dla zachowania spójności z własnymi ideami, musiałby ją wymyślić”. Słowa te mogą być zaskakujące dla wielu katolików, dla których połączenie chrześcijaństwa z ekonomią wolnej przedsiębiorczości wciąż stanowi wyzwanie. Kim był Rosmini? Antonio Rosmini (+1855) to włoski ksiądz, filozof i teolog, ojciec personalizmu europejskiego, którego dzieła w 1849 roku znalazły się na Indeksie Ksiąg Zakazanych. Został zrehabilitowany przez Jana Pawła II, a Benedykt XVI ogłosił go beatyfikowanym w 2007 roku. Rosmini twierdził, że ochrona i wspieranie prywatnej przedsiębiorczości jest zadaniem rządu, ale jednocześnie podkreślał, że to działanie nie może zakłócać prawowitego porządku bogactwa.
Błogosławiony Rosmini, którego nazwisko Jan Paweł II wymienił w encyklice „Fides et ratio” obok innych wybitnych myślicieli ostatnich dwustu lat (John Henry Newman, Jacques Maritain, Étienne Gilson, Edith Stein), pisał, że państwo jest potrzebne, ale podstawową racją istnienia społeczności obywatelskich, reprezentowanych przez społeczności polityczne, jest służba pojedynczym obywatelom. Tego wymaga godność osoby ludzkiej. Jedną z cech osoby ludzkiej jest nieprzekazywalność, co oznacza jej niepowtarzalność. Każdy jest samą sobą, różną od innych, istotowo jedną i unikalną. Nikt nie ma prawa arbitralnie rozporządzać taką osobą i jej własnością.
Według włoskiego filozofa jednym z największych błędów współczesnej polityki jest sprowadzanie dobra wspólnego do mechanicznego zaspokajania potrzeb przez rządowe planowanie. Błędem jest także pozostawienie społeczeństwa na pastwę nieograniczonych pragnień. Dobry rząd to taki, który w pierwszej kolejności stara się chronić i wzmacniać substancjonalny czynnik społeczności, zapewniający jej integralność i trwanie. Zły rząd to taki, który skupia swoją uwagę i siły na rozwoju przypadłości, tracąc z oczu to, co najważniejsze. Dlatego instytucje rządowe mogą posiadać własność i przedsiębiorstwa, ale tylko na tych samych zasadach, co pojedyncza osoba i z takimi samymi ograniczeniami. Filozof z Rovereto stoi na stanowisku, że rząd działa wbrew swojemu mandatowi, gdy konkuruje ze swoimi obywatelami, wykorzystując swoją pozycję, a jeszcze bardziej, gdy zastrzega sobie monopol na przedsiębiorstwa, co jest zabronione jednostkom.
Rosmini, podobnie jak Milei, często przypominał swoim czytelnikom, że podatki są złem samym w sobie, ponieważ są konsumpcją i niszczeniem bogactwa. System polityczny w stylu francuskim, w którym konstytucja głosi z jednej strony nienaruszalność własności prywatnej, ale z drugiej strony podatki są pobierane bez wyraźnej zgody podatnika, to nic innego jak zorganizowana kradzież.
Jak na libertariański rząd Mileia patrzyłby dzisiaj Rosmini? Milei rozważa uchwałę artykułu 2 Konstytucji Narodowej w ramach szerszego projektu reformy konstytucyjnej planowanego na lata 2026-27. Niektórzy postrzegają to jako krok polityczny w celu konsolidacji poparcia elektoratu ewangelickiego, ale idzie to raczej w kierunku libertariańskiego stanowiska Mileia w sprawie rozdziału Kościoła od państwa. Włoski filozof z XIX wieku pisał, że na straży praw człowieka stoją nie tylko konstytucja i własność prywatna, ale ich filarami są także wolność i autonomia Kościoła, który musi być finansowo całkowicie niezależny od państwa, aby mógł zachować swoją duchową tożsamość. Rosmini był zwolennikiem harmonijnego współistnienia tych dwóch sfer – świeckiej i religijnej – opartego na sprawiedliwości społecznej jako cnocie i naturalnych prawach. Sprawiedliwość społeczną rozumiał jako cnotę, ale nie indywidualistyczną, lecz relacyjną i wspólnotową, zakorzenioną w godności osoby i podporządkowaną miłości. Tak rozumiana sprawiedliwość w socjalizmie nie istnieje, a sam libertarianizm nie wystarczy. Wydaje się, że ewangelicy w Argentynie podzielają ten punkt widzenia.

