Strona głównaWiadomościPolitykaGajewska miała jedno zadanie: odczytać sprawozdanie. Skończyło się awanturą. Nawet czerwony marszałek...

Gajewska miała jedno zadanie: odczytać sprawozdanie. Skończyło się awanturą. Nawet czerwony marszałek nie mógł jej uspokoić [VIDEO]

-

- Reklama -

Poseł KO Kinga Gajewska miała przedstawić sprawozdanie komisji edukacji na temat reformy edukacji Barbary Nowackiej. Zamiast tego postanowiła odstawić przemowę z najeżdżaniem na okres rządów PiS. Nawet czerwony marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty próbował ją uspokoić i przywołać do porządku, ale ta kontynuowała swoją tyradę.

Były poseł KO i były nauczyciel Marcin Józefaciuk krytykował reformę edukacyjną Barbary Nowackiej. Próbował „wielokrotnie wykazać”, że „obecna reforma edukacji jest nieprzygotowana”.

– Ja, nauczyciel siedmiu przedmiotów, były dyrektor szkoły, były inspektor organu prowadzącego, do niedawna członek komisji edukacji i nauki, nie mam pełnej wiedzy o zmianach, a co dopiero nauczyciele, rodzice, organy prowadzące, którzy za kilka miesięcy mają wykonywać tę reformę – zauważył.

– Pani minister, przed głosowaniem mam pytanie – dlaczego dwa dni temu do konsultacji przedstawiono inną podstawę programową z geografii niż ta, nad którą dzisiaj głosujemy? Dlaczego przedstawiono inną niż ta, którą wypracowali eksperci na zlecenie IBE? Reforma jest nie gotowa, bez pilotażu, bez wizji całości systemu. Edukacja potrzebuje stabilizacji, a nie hektycznej zmiany. Ten druk na tym etapie należy odrzucić i mówię to jako praktyk – dodał.

Następnie głos zabrała poseł KO Kinga Gajewska. Miała ona przedstawić sprawozdanie komisji edukacji. Ale coś się jej powaliło i postanowiła bronić tzw. reformy.

– Reforma Kompas Jutra będzie największym skokiem dla polskiej szkoły od kilkudziesięciu lat. Odchodzimy od idei szkoły, która uczy tylko teorii, do idei szkoły, gdzie modelem będzie współpraca, komunikacja – przekonywała Gajewska.

– Wiem, że to będzie szokiem dla części prawej, ale do tej ustawy, którą dzisiaj omawiamy, od razu pani minister przygotowała rozporządzenie. To jest rozporządzenie, to nie są zarzuty dla pana Ziobry – kontynuowała.

Na sali zrobił się tradycyjny dla Sejmu harmider. Wówczas głos zabrał nowy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

– Przepraszam bardzo, pani poseł, pani poseł! Mam dwie prośby. Jest to 40 głosowań, w związku z tym mam prośbę, aby państwo postarali się nie przeszkadzać, a panią poseł uprzejmie proszę o to, aby pani przedstawiła sprawozdanie komisji – powiedział marszałek.

Oczywiście, poseł KO miała to w głębokim poważaniu.

– MEN nigdy za PiS-u nie chciał opublikować listy ekspertów, którzy pracowali nad podstawami programowymi. Dzisiaj jest całkowita zmiana. Dzisiaj nie trzeba sądów, w waszym przypadku w dwóch instancjach, żeby publikować listę ekspertów. Dzisiaj wszyscy eksperci są na stronach internetowych – kontynuowała.

– Trzecia sprawa, i wiem, że pewnie to wam się nie będzie mieściło w głowie, ale ci eksperci zostali wybrani w konkursach. Wy oczywiście tak wybieraliście, kto był na tej liście? Radni PiS-u, specjaliści z Ordo Iuris, koledzy, skrajnie ideologicznie. Co najlepsze zmiany przygotowywane przez nas są w wyniku… – mówiła, aż przerwał jej marszałek Czarzasty.

– Pani poseł, nie mówi pani o sprawozdaniu, tylko mówi pani o swoich poglądach. Naprawdę niech pani kończy i powie, jakie jest sprawozdanie komisji. To naprawdę nie wygląda rozsądnie – stwierdził Czarzasty.

Poseł KO nadal jednak kontynuowała swoją tyradę, której nikt nie oczekiwał w tym momencie.

– Ostatnie zdanie, które zasługuje na szczególną uwagę, to to, że kiedy państwo wprowadzaliście nowy przedmiot „Historia i Teraźniejszość”, który był skrajnie upolityczniony, obrażaliście dzieci, które były narodzone metodą in vitro, nazywaliście je „hodowlą ludzi”, a dla nas w tej ustawie najważniejszy jest szacunek dla drugiego ucznia, szacunek do nauczyciela. Nigdy nie będziemy poniżali nauczycieli falą hejtu – przekonywała Gajewska z KO.

Najnowsze