Podczas sobotniego spotkania ministrów spraw zagranicznych UE w Kopenhadze będziemy się mierzyć z prowojennym tsunami – ocenił w poście na Facebooku minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto. Zaznaczył, że Budapeszt nie poprze decyzji opóźniających osiągnięcie pokoju na Ukrainie.
„Zakładam, że będą (szefowie dyplomacji państw UE) próbować złamać nasz opór i nastawienie pokojowe. Na pewno spróbują przekierować na Ukrainę nowe środki pieniężne i uzbrojenie, przepchnąć akcesję Ukrainy do UE, podjąć decyzję w sprawie operacji militarnej” – stwierdził w portalach społecznościowych Szijjarto.
„Węgry jednak nie poprą żadnej decyzji sprzecznej z własnymi interesami albo opóźniającej pokój” – zapewnił.
W opublikowanej w sobotę odpowiedzi na pytanie portalu 444 o brak poparcia Budapesztu dla piątkowej deklaracji ministrów obrony UE, w której potępiono ostatni atak Rosji na Kijów, resort dyplomacji tego kraju zaznaczył, że będzie popierać jedynie te dokumenty, które przybliżają zawarcie pokoju na Ukrainie.
„Po długim czasie negocjacje pomiędzy USA i Rosją w końcu stworzyły szanse na pokój. Jeśli nastanie pokój, nie będzie już żadnych bombardowań, żadnych bezsensownych ofiar wojny. Węgry opowiadają się za pokojem i dlatego mogą popierać tylko te dokumenty, które nas do tego przybliżają” – oświadczyło MSZ Węgier.
W czwartkowym ataku Rosji na Kijów zginęło – jak ogłosił w piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski – 25 osób. Ministrowie obrony 26 państw UE, bez Węgier, poparli w piątek oświadczenie, w którym określili celowe ataki Rosji na ludność cywilną i na cele niemilitarne jako zbrodnie wojenne.