Robina Westman, który dokonał masakry dzieci podczas nabożeństwa w kościele w Minneapolis, to „osoba transpłciowa”, podobno także antysemita (dziwne, że napadł akurat na katolików) i osobnik zafascynowany bronią.
Około godziny 8:30 czasu lokalnego Robin Westman otworzył ogień w kościele na północy Stanów Zjednoczonych podczas mszy, w której uczestniczyły dziesiątki dzieci. Media podają, że sprawca skrupulatnie zaplanował cała serię zabójstw.
„Życie to ból. Jest go zbyt wiele, by go znieść” – mówił na jednym z nagrań, które publikował online. Zabił dwoje uczniów i ranił 17 innych osób, w tym 14 dzieci. Do tragedii doszło w kościele w Minnesocie, na północy Stanów Zjednoczonych, w środę, 27 sierpnia.
Dziesiątki dzieci uczestniczyło tam we Mszy świętej , zorganizowanej z okazji rozpoczęcia roku szkolnego. Morderca zabił dwoje dzieci w wieku 8 i 10 lat. Komendant policji miejskiej na konferencji prasowej mówił, że był to „celowy akt przemocy wobec niewinnych dzieci i innych osób, które przyszły się modlić”. „Okrucieństwo i tchórzostwo, jakich wymaga strzelanie w kościele pełnym dzieci, są absolutnie niepojęte” – dodał.
Na magazynku broni sprawcy były napisy „dla dzieci”, „gdzie jest wasz Bóg?”, „zabić Donalda Trumpa”. Profil sprawcy wydaje się oczywisty. Minister bezpieczeństwa krajowego USA Kristi Noem informowała, że napastnik ze Szkoły Katolickiej im. Zwiastowania w Minneapolis w Minnesocie był 22-letnim mężczyzną, który „był osobą transpłciową”.
Reuters podawał, że sprawcą jest „23-letnia miejscowa mieszkanka miasta”, a z dokumentów sądowych wynika, że w 2020 roku Robert zmienił imię z Robin, ponieważ identyfikował się jako kobieta. Sprawca popełnił samobójstwo.