Strona głównaWiadomościPolskaMyśleli, że zginął w płomieniach. Prawda jest zupełnie inna

Myśleli, że zginął w płomieniach. Prawda jest zupełnie inna

-

- Reklama -

29 marca w Częstochowie doszło do pożaru w bloku przy ul. Szymanowskiego. W spalonym mieszkaniu strażacy znaleźli zwłoki 56-latka. Teraz jednak okazuje się, że nie była to ofiara pożaru, lecz postrzału.

W sobotni wieczór wybuchł pożar na parterze bloku przy ul. Szymanowskiego w Częstochowie. Straż Pożarna ewakuowała 17 osób.

- Reklama -
1,5 proc. dla Fundacji Najwyższy Czas!

Ogłoszono, że w wyniku pożaru zginęła jedna osoba. Pisaliśmy o tym w artykule poniżej.

Pożar bloku w Częstochowie. Jedna osoba nie żyje [FOTO+VIDEO]

Europa Suwerennych Narodów

- XVI Konferencja Prawicy Wolnościowej -

Jak się okazuje, śmierć z powodu pożaru została wykluczona. Podczas sekcji zwłok wykryto u ofiary ranę postrzałową w głowie.

Martwy 56-latek to Artur S.. Mieszkał samotnie, do bloku wprowadził się niedawno.

„Biegli wykluczyli, aby bezpośrednią przyczyną zgonu było zaczadzenie czy działanie płomieni. Odkryli w głowie 56-latka ranę postrzałową” – podała częstochowska „Gazeta Wyborcza”.

Na razie nie ma tropów wskazujących na udział osób trzecich. Obok ciała mężczyzny znaleziono broń czarnoprochową.

Nie wiadomo, skąd w mieszkaniu pojawił się ogień. Biegły nie był w stanie tego stwierdzić po dokonaniu wstępnych oględzin.

Śledczy biorą pod uwagę kilka możliwości. Jedna z nich zakłada samobójstwo. Wówczas S. wcześniej celowo podpaliłby mieszkanie.

Z drugiej strony pożar mógł pojawić się już po wystrzale „na skutek zapalenia się prochu, którego 56-latek mógł zgromadzić większą ilość”.

Najnowsze