Doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz zorganizował co najmniej 20 grupowych czatów z udziałem urzędników administracji za pomocą aplikacji Signal – doniósł portal Politico, powołując się na uczestników dyskusji. Wśród omawianych tematów miały być m.in. Ukraina, Chiny, czy Europa.
Jak powiedzieli portalowi urzędnicy zaproszeni na czaty lub mający o nich bezpośrednią wiedzę, używanie komercyjnej aplikacji do dyskusji na temat polityki zagranicznej było rutynowym sposobem komunikacji stosowanej przez czołowego doradcę prezydenta.
– Waltz zbudował cały proces komunikacji NSC (Rady Bezpieczeństwa Narodowego) na Signalu – zauważył jeden z rozmówców. Wśród uczestników dyskusji, podobnie jak w przypadku ujawnionego czatu na temat uderzeń w Jemenie, mieli być wysocy rangą oficjele i członkowie gabinetu Donalda Trumpa.
Polityk miał utworzyć co najmniej 20 osobnych dyskusji grupowych, poświęconych takim tematom jak wojna na Ukrainie, Chiny, konflikt w Strefie Gazy, polityka bliskowschodnia, Afryka, czy Europa.
Doświadczeni urzędnicy od bezpieczeństwa narodowego ostrzegali, że praktyka ta potencjalnie narusza przepisy, dotyczące ochrony poufnych informacji o bezpieczeństwie narodowym przed zagranicznymi przeciwnikami i federalne przepisy dotyczące przechowywania dokumentacji, jeśli czaty są automatycznie usuwane.
Rzecznik NSC Brian Hughes stwierdził, że używanie aplikacji nie jest zakazane, ale zaznaczył, że nie jest to „pierwszorzędna, ani nawet drugorzędna” metoda komunikacji stosowana przez Biały Dom. Zaprzeczył też, by na forum dyskusji dochodziło do wymiany informacji niejawnych, choć eksperci nie mają wątpliwości, że – mimo zaprzeczeń Białego Domu – tajną informacją było przesłanie planów ataku na Jemen przez szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha.
– Takie szczegóły operacyjne powinny być i są z definicji opatrzone klauzulą tajności – powiedział Steven Horell, były oficer wywiadu Marynarki Wojennej USA. Ekspert zwrócił też uwagę, że użycie Signala i opcji automatycznego usuwania wiadomości po określonym czasie stanowi złamanie prawa nakazującego zachowanie i dokumentowanie dyskusji związanych z pracą Białego Domu.
Cytowani przez Politico rozmówcy twierdzą, że nie pamiętają, by na Signalu wymieniali się informacjami niejawnymi, lecz „wrażliwymi szczegółami dotyczącymi bezpieczeństwa narodowego”.
Artykuł Politico jest już kolejnym w serii publikacji na temat Waltza i jego podejścia do bezpieczeństwa i dyskrecji wrażliwych dyskusji. Według „Wall Street Journal”, wewnętrzni przeciwnicy polityka prowadzą przeciwko niemu kampanię, chcąc doprowadzić do jego dymisji.
Jak dotąd Trump bronił swojego doradcy, twierdząc że wyciągnął wnioski. Rzecznik Białego Domu Karoline Leavitt stwierdziła natomiast, że sprawa jest „zamknięta”.