Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział w Brukseli, że Stany Zjednoczone są aktywne w NATO jak nigdy dotąd i chcą, by Sojusz był silniejszy. Dodał, że „rozprzestrzeniana w mediach histeria” wokół rzekomego wyjścia USA z NATO jest nieuzasadniona.
Rubio, który uczestniczy w swoim pierwszym spotkaniu na szczeblu ministrów spraw zagranicznych państw NATO, jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia zapewnił, że prezydent Donald Trump bardzo jasno wyraził poparcie dla NATO oraz dla pozostania USA w Sojuszu Północnoatlantyckim.
Szef amerykańskiej dyplomacji zapewnił, że Trump nie jest przeciwko NATO, jako takiemu, natomiast chce, żeby sojusznicy zwiększyli swoje wydatki na obronność tak, żeby NATO było „silniejsze i bardziej rentowne”.
Rubio przypomniał, że USA chcą, by państwa Sojuszu zobowiązały się do zwiększenia wydatków na obronność do co najmniej 5 proc. PKB. Jak dodał, nikt nie oczekuje, że wydatki te uda się zwiększyć w ciągu roku lub dwóch lat, ale „ścieżka ta musi być realna”.
– Chcemy stąd wyjść ze świadomością, że jesteśmy na (…) realistycznej drodze do tego, aby każdy z członków zobowiązał się i spełnił obietnicę osiągnięcia wydatków do 5 proc. (PKB). Dotyczy to również Stanów Zjednoczonych – dodał.
Amerykański sekretarz stanu podkreślił, że USA również mają „swoje potrzeby krajowe”, ale jednak nadały priorytet obronie ze względu na rolę, jaką odgrywają na świecie i oczekują, że sojusznicy zrobią to samo.
– Wydarzenia ostatnich kilku lat, wojna lądowa na pełną skalę w sercu Europy to przypomnienie, że twarda siła jest nadal niezbędna jako środek odstraszający – ocenił Rubio. Jak dodał, jeśli zagrożenia dla bezpieczeństwa są naprawdę tak poważne, jak uważają członkowie NATO, to należy im stawić czoła poprzez pełne i rzeczywiste zobowiązanie do zwiększenia zdolności obronnych Sojuszu. A to będzie możliwe tylko dzięki zwiększeniu nakładów na zbrojenia.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte, który wspólnie z Rubio wziął udział w konferencji prasowej w kwaterze głównej NATO w Brukseli, powiedział, że wie o tym, iż USA są „zagorzałym sojusznikiem w NATO”, ale ich zobowiązania wobec Sojuszu wiążą się z oczekiwaniami, że europejscy sojusznicy i Kanada będą wydawać więcej na obronę.
Rutte przyznał, że jeśli chodzi o zwiększanie wydatków, Europa i Kanada tylko w 2024 roku wydały na obronę o 20 procent więcej, a w ciągu ostatniej dekady przeznaczyły na ten cel dodatkowe 700 miliardów euro. – Jest to prawdopodobnie największy wzrost wydatków na obronę, jaki widzieliśmy w Kanadzie i Europie od czasów zimnej wojny – ocenił Rutte.
Sekretarz generalny dodał też, że tylko w ciągu pierwszy trzech miesięcy tego roku sojusznicy w NATO zapewnili ponad 20 mld dolarów wsparcia dla Ukrainy, aby zagwarantować, że Kijów będzie w stanie stawić czoła Moskwie tak długo, jak będzie trwała wojna.
Rutte przypomniał, że Rosja jest „długotrwałym zagrożeniem dla Europy”, ale – jak zauważył – obecnie są dwa teatry zagrożeń: europejski i azjatycki, obejmujący Chiny, Iran i Koreę Północną, które są coraz bardziej ze sobą połączone.