„Przestarzałe techniki” mają być przyczyną tego, że skierowane do Rosji oddziały wojsk Korei Północnej mają kłopoty w starciu z Ukraińcami. Eksperci twierdzą, że żołnierze KRL-D wysłani do wsparcia armii rosyjskiej w region kurski do walki z siłami ukraińskimi mają trudności z dostosowaniem się do nowych warunków pola walki, głównie z powodu braku doświadczenia.
Według naczelnego dowódcy armii ukraińskiej Ołeksandra Syrskiego, północnokoreańska armia rozmieszczona w rosyjskim obwodzie kurskim poniosła ciężkie straty. Według wysokiego rangą amerykańskiego urzędnika wojskowego, żołnierze ci, którzy „nigdy wcześniej nie walczyli”, mają „poważne trudności”.
KRL-D i jej dyktator Kim Dzong-Un starają się zarobić na tej wojnie. Najpierw Phenian dostarczał Rosji amunicję i drony, później wysłał na front kilka tysięcy żołnierzy. O dużych stratach Koreańczyków informował Kijów, ale potwierdza to także amerykański wywiad. W ostatnich tygodniach z walki miano wyeliminować „kilkuset” wysłanników Kima.
Główna przyczyna to podobno „brak doświadczenia żołnierzy północnokoreańskich”. Według portalu The New Voice of Ukrainie zwiadowcy ukraińskiej 116. Brygady Zmechanizowanej opisują przybyszy jako „dobrze wyszkolonych fizycznie” żołnierzy, ale niezdolnych do opanowania nowoczesnych technik walki.
Ich zdaniem, stosują oni przestarzałą taktykę. Według Pentagonu wojska północnokoreańskie to głównie piechota, która współpracuje z jednostkami rosyjskimi, ale w niektórych przypadkach działają także autonomicznie, zwłaszcza w okolicach Kurska.
Korea Północna nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła wysłaniu swoich wojsk do Rosji. Moskwa unika bezpośrednich odpowiedzi na pytania w tej sprawie. Wiadomo jednak, że obydwa kraje podpisały umowę o wzajemnej obronie, która, jak informowała rosyjska dyplomacja, weszła w życie na początku grudnia. Artykuł 4 tej umowy przewiduje „natychmiastową pomoc wojskową” w przypadku „zbrojnej agresji ze strony państw trzecich”.
Źródło: Valeurs