Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk chciałaby wprowadzenia 4-dniowego tygodnia pracy. Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk ostrzega, że doprowadziłoby to do bankructwa tysięcy firm.
Dziemianowicz-Bąk stwierdziła w jednym z wywiadów, że w jej resorcie trwają już analizy dotyczące tego, czy lepszy byłby 4-dniowy tydzień pracy czy 7-godzinny dzień pracy.
– My w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dużą ciekawością przyglądamy się temu i innym pilotażom. Znamy też oczywiście badania z innych krajów, których wyniki są bardzo budujące – powiedziała.
Dodała, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej chce podejść do tej sprawy „bardzo poważnie, z dużą odpowiedzialnością, której taka rewolucyjna zmiana wymaga”.
Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk zareagował na te doniesienia i ściąga Dziemianowicz-Bąk na Ziemię.
– Chciałbym przestrzec panią minister Dziemianowicz-Bąk przed dalszym brnięciem w pomysł 4-dniowego tygodnia pracy, jeśli nie chce być ministrą, która doprowadzi do kolejnych bankructw setek tysięcy polskich przedsiębiorców. Jeśli nie chce być ministrą, która doprowadzi do zapaści na rynku pracy – powiedział.
Zaznaczył, że to odbiłoby się także na płacach. – Lepiej, pani ministro, niech pani nie idzie tą drogą – powiedział.