Do tragicznych wydarzeń doszło w Sankt Petersburgu w europejskiej części Federacji Rosyjskiej. Autobus pełen ludzi wjechał do rzeki. Niestety nie obyło się bez ofiar.
Nagranie z całe zdarzenie dostępne jest także w zachodnich mediach społecznościowych. Widać na nim, jak autobus miejski zjeżdża ze swojego pasa podczas skrętu z ulicy Bolszaja Morskaja w kierunku mostu Pocełujewa, następnie zderza się z kolejnymi osobówkami, przebija barierę na moście i wpada do rzeki Mojka.
W czasie zdarzenia w autobusie przebywało 20 pasażerów. Pojazd po wpadnięciu do rzeki osiadł na dnie. Zanim na miejscu zjawiły się służby, na ratunek ludziom uwięzionym w autobusie rzucili się przechodnie i kierowcy, którzy widzieli zdarzenie.
Po jakimś czasie na miejscu zjawili się ratownicy na pontonach. Agencja TASS podaje, że w wypadku zginęły cztery osoby, a sześć osób zostało rannych i przewiezionych do szpitala. Inne rosyjskie media piszą nawet o siedmiu ofiarach śmiertelnych.
Nieoficjalnie wiadomo, że kierowca autobus był po 20-godzinnej zmianie, po której miał zaledwie krótką przerwę i znów był zmuszony wsiąść za kółko.
Sprawą zajmuje się już rosyjska policja, która będzie badać wydarzenie w dwóch oddzielnych śledztwach.
#ŚWIAT: Petersburg, kierowca autobusu wjechał wraz z pasażerami do rzeki. Zginęły cztery osoby, wielu z nich walczy o życie w szpitalu. pic.twitter.com/4okDBC44Wf
— Remiza.pl (@remizacompl) May 10, 2024