Strona głównaWiadomościPolitykaSiostrzeniec Gowina startuje w wyborach. O wujku nie ma dobrego zdania

Siostrzeniec Gowina startuje w wyborach. O wujku nie ma dobrego zdania

-

- Reklama -

Łukasz Gibała, dawniej związany z PO, a później z Ruchem Palikota, to jeden z kandydatów na prezydenta Krakowa, a prywatnie siostrzeniec Jarosława Gowina. Młody polityk nie ma jednak zbyt dobrego zdania o swoim wujku.

– Ostatni raz się widzieliśmy z trzy albo cztery lata temu. Mamy bardzo chłodne relacje i nigdy nie współpracujemy ze sobą w kwestii politycznej – mówi w rozmowie z „Faktem” o swoich relacjach z byłym wicepremier Łukasz Gibała.

- Reklama -
1,5 proc. dla Fundacji Najwyższy Czas!

Aspirujący na stanowisko prezydenta Krakowa polityk twierdzi, że kariera polityczna jego wujka naznaczona jest mnóstwem błędów.

Europa Suwerennych Narodów

Gibała twierdzi także, że Gowin niedługo znów wróci do polityki i prawdopodobnie zwiążę się z Koalicją Obywatelską, do której znów mu blisko.

- XVI Konferencja Prawicy Wolnościowej -

– Uważam, że popełnił mnóstwo głupstw w polityce i generalnie nie zgadzam się z jego poglądami. On zresztą o tym wie, dlatego raczej się unikamy. Pewnie kibicuje kandydatowi Koalicji Obywatelskiej, bo wszyscy wiemy, że ostatnio zbliżył się znowu do tej partii – stwierdził Gibała.

Kandydat na prezydenta Krakowa uważa, że lepiej dla Polski i samego Gowina, by ten nie wracał do polityki.

– Wydaje mi się, że jest to dosyć prawdopodobne, że będzie mimo wszystko zabiegał o to, żeby gdzieś jakieś stanowiska i funkcję dostać (…) Uważam, że dla niego i dla Polski najlepiej by było, jakby już na tej politycznej emeryturze pozostał – stwierdził.

Gibała wydał fortunę na kampanię

– Tylko w ciągu formalnej kampanii wyborczej wydałem pół miliona złotych, bo taki jest limit. A już te kampanie były trzy, więc na pewno mówimy o milionach złotych – mówi Interii Łukasz Gibała, który był gościem Dawida Serafina i Łukasza Szpyrki w cyklu „Bitwa o Kraków”.

Polityk twierdzi, że nie chodzi mu o pieniądze. – Nie zajmowałem się nigdy polityką dla pieniędzy. Więcej w polityce wydałem niż zarobiłem z pensji jako poseł. Ja po prostu kocham to miasto – zapewnia.

Źródło:Interia, Fakt

Najnowsze