Armia została poinstruowana, że powinna przygotować się do rozszerzenia skali operacji w Libanie – przekazał w czwartek minister obrony Izraela Israel Kac. Ostrzegł też prezydenta Libanu Josepha Aouna, że jeśli władze tego państwa nie będą w stanie przeciwstawić się Hezbollahowi, to „Izrael przejmie terytorium i zrobi to sam”.
W środę w późnych godzinach wieczornych Hezbollah poinformował za pośrednictwem kanałów na Telegramie o rozpoczęciu operacji wymierzonej w Izrael o kryptonimie „Przeżuta słoma”, nawiązującym do fragmentu Koranu. Irańskie państwowe agencje podały, że siły irańskie i Hezbollahu zaatakowały 50 celów w Izraelu.
Kac zapewnił, że siły izraelskie odpowiedziały stanowczo, ostrzeliwując południowe przedmieścia Bejrutu i inne cele Hezbollahu w Libanie. Jak podkreślił, był to największy atak od początku wojny – według ministra wykorzystano w nim około 200 rakiet.
– Ostrzegłem prezydenta Libanu, że jeśli libański rząd nie wie, jak opanować (swoje) terytorium i powstrzymać Hezbollah przed zagrażaniem północnym społecznościom Izraela i ostrzeliwaniem (tego państwa), to zajmiemy to terytorium i zrobimy to sami – powiedział minister obrony Izraela.
Armia izraelska poinformowała, że w nocy ze środy na czwartek zniszczyła dziesiątki wyrzutni rakiet, a także uderzyła w ciągu pół godziny w 10 budynków, posterunki służb Hezbollahu odpowiedzialnych za wywiad oraz punkt dowodzenia sił Radwan, czyli tzw. oddziałów specjalnych tej organizacji.
Izrael od 28 lutego prowadzi wraz z USA wojnę powietrzną z Iranem. Sponsorowany przez Teheran Hezbollah zaatakował Izrael, włączając się w konflikt i wciągając do niego Liban.
Izrael odpowiedział uderzeniami z powietrza na cele związane z Hezbollahem w różnych częściach Libanu, w tym w Bejrucie, oraz ofensywą lądową na południe kraju. Według władz libańskich w tych atakach zginęły 634 osoby. Armia Izraela poinformowała o zabiciu ponad 200 członków Hezbollahu. Z kolei w irańskich nalotach na Izrael zginęło jak dotąd 12 osób.


