Nowelizacja ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC) zwana w mediach „Lex Huawei” została przegłosowana w Sejmie. Przeciwko w całości opowiedzieli się jedynie posłowie Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Posłowie PiS w ostatniej chwili zmienili zdanie i poparli rządowy projekt ministerstwa cyfryzacji. Ustawa trafiła do podpisu przez prezydenta Karola Nawrockiego, który znalazł się w kleszczach nacisków amerykańskich oraz z drugiej strony próśb polskiego przemysłu i rolnictwa, by ustawę w trybie prewencyjnym skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Co zrobi prezydent?
Wymiana chińskiego sprzętu to miliardowe koszty dla firm
Rząd zapewnia, że konieczność usuwania sprzętu od dostawców wysokiego ryzyka nie dotknie kieszeni polskich przedsiębiorców i ich klientów. Innymi słowy, rząd upiera się, że konieczność wymiany sprzętu i oprogramowania (prawdopodobnie chińskiego) odbędzie się bez drenażu kieszeni właścicieli firm. Jak to możliwe? Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Eksperci są jednak w dużej części jednogłośni.
– Nowe przepisy zawarte w nowelizacji ustawy o KSC dotyczące „dostawców wysokiego ryzyka” mogą przełożyć się na wielomiliardowe koszty dla firm telekomunikacyjnych i ryzyko zakłóceń świadczenia usług. Z badania przeprowadzonego przez Krajową Izbę Komunikacji Ethernetowej (KIKE) wśród 152 mikro, małych i średnich przedsiębiorców wynika, że w potencjalnym scenariuszu objęcia ich mechanizmem DWR szacunkowy łączny koszt wymiany sprzętu i oprogramowania (wraz z serwisem i wsparciem) mógłby w pięcioletnim horyzoncie sięgnąć nawet 4,3 mln zł netto na przedsiębiorcę – informowała niedawno Polska Agencja Prasowa.
Rząd straszy za to Polaków tym, że dostawcy wysokiego ryzyka odpowiedzialni mogą być za szpiegowanie za pomocą swoich urządzeń. Jednak do dzisiaj polskie służby specjalnie nie udowodniły takich zdarzeń związanych z największymi producentami sprzętu IT (także chińskiego). Mało tego, z raportu CERT za 2024 rok wynika, że ilość naruszeń i poważnych incydentów w obszarze infrastruktury telekomunikacyjnej i energetycznej wyniosła… zero takich incydentów. W retoryce rządowej słyszymy jednak o 160 tys. incydentach tylko w 2025 r. Jak to możliwe? To proste. Zdecydowana większość tych zdarzeń to pospolite dzisiaj oszustwa internetowe, nie mające nic wspólnego ze szpiegostwem, ale swoją ilością robiące wrażenie na niezorientowanym odbiorcy rządowej narracji.
Resort cyfryzacji nie niuansuje charakteru incydentów, a ze strony ministrów nie pada także informacja nie tylko o prawdziwych kosztach wdrożenia KSC, ale również o dostępności dotychczas świadczonych usług na polskim rynku.
Polacy stracą pod każdym względem
Nie tylko finansowym. Jak wykazało badanie KIKE cytowane przez i.pl problemem nie jest wyłącznie koszt, ale i dostępność realnych zamienników.
– Aż 68% przedsiębiorców, którzy wzięli udział w ankiecie zadeklarowało, że nie widzi realnej możliwości wymiany wykorzystywanego sprzętu na rozwiązania pochodzące wyłącznie z UE i NATO. W praktyce może to oznaczać, że decyzja DWR przełoży się na trudności w utrzymaniu jakości i ciągłości świadczenia usług. Kluczowy wniosek dotyczy skali zależności od infrastruktury pochodzącej spoza UE i NATO: 81% badanych firm posiada w swoich zasobach ponad połowę takiego sprzętu. W raporcie wskazano, że w scenariuszu konieczności wycofania tych rozwiązań 85% przedsiębiorców może mierzyć się z problemami w utrzymaniu efektywności oraz jakości usług (od zaburzeń po ryzyko zatrzymania usług w skrajnym przypadku) – podsumował serwis i.pl
Nawrocki obroni Polaków czy podliże się Trumpowi?
Dobre relacje prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem USA Donaldem Trumpem to zdecydowanie sukces Polski. Czy jednak tym razem nie warto zagrać w stronę polskich przedsiębiorców? Jak informowała Wirtualna Polska politycy PiS byli przeciwni nowelizacji ustawy o KSC, jednak poza jednym posłem wszyscy zagłosowali za przyjęciem projektu rządowego, który próbowali odrzucić posłowie Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Media spekulowały, że było to pokłosie wizyty ambasadora USA Toma Rose’a na Nowogrodzkiej jakiś czas przed głosowaniem. Nie jest tajemnicą, że niemal każde spotkanie polsko-amerykańskie na poziomie rządowym zawierało pytania strony amerykańskiej o sfinalizowanie prac nad KSC. W interesie USA leży wypchnięcie chińskich firm z Polski.
– Nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC), uchwalona 23 stycznia 2026 r., wywołała sprzeciw środowisk przedsiębiorców i pracodawców. Jedenaście organizacji reprezentujących różne sektory gospodarki wystosowało apel do Prezydenta RP o zbadanie konstytucyjności nowych przepisów. Obawy dotyczą regulacji dotyczące tzw. dostawców wysokiego ryzyka. Zdaniem autorów apelu nowelizacja, zamiast wzmacniać bezpieczeństwo cyfrowe państwa, wprowadza mechanizmy nadmiernie ingerujące w prawa majątkowe przedsiębiorców oraz w konstytucyjnie chronioną wolność działalności gospodarczej – informowało i.pl
Wątpliwości konstytucyjne budzi szereg zapisów w nowelizacji ustawy o KSC.
– Środowiska eksperckie są dziś wyjątkowo zgodne w krytyce tej nowelizacji. Przyjęte rozwiązania w sposób nieproporcjonalny i bez zapewnienia słusznej rekompensaty ingerują w prawo własności oraz pozbawiają przedsiębiorców realnego prawa do obrony – zarówno na etapie postępowania administracyjnego, jak i sądowo-administracyjnego. Taka regulacja jest nie do zaakceptowania w państwie prawa, tym bardziej że jej skutki obejmują największą liczbę sektorów i przedsiębiorców w całej Unii Europejskiej – podkreśla radca prawny Andrzej Szmigiel, ekspert Business Centre Club cytowany przez gazetaprawna.pl
Jak informował dalej portal, wśród autorytetów poddających w wątpliwość konstytucyjność szeregu rozwiązań zawartych w ustawie znajdują się: prof. Ryszard Piotrowski, prof. Piotr Bogdanowicz, prof. Maciej Rogalski, prof. Marek Chmaj, prof. Maciej Taborowski oraz prof. Rafał Stankiewicz.
W Senacie ustawę zrównano z ziemią
Co z tego, skoro senatorzy większością głosów „przepchnęli” projekt dalej? Zrobili to pomimo tego, że Biuro Legislacyjne Senatu dostało do zaopiniowanie tekst noweli na nie więcej niż 24h przed głosowaniem! Pomimo tego BLS zidentyfikowało „19 szczegółowych uwag, w tym liczne błędne odesłania, niespójności terminologiczne i rozwiązania, które mogą czynić przepisy martwymi, ale też naruszać zasady techniki prawodawczej, a nawet konstytucyjne standardy pewności prawa”.
– Zwrócono też uwagę na konstrukcje, w których organy administracji otrzymują szerokie uprawnienia, ale kluczowe standardy mają być dopiero doprecyzowane w niejawnych metodach nadzoru. Biuro Legislacyjne oceniło, że skala i charakter poprawek koniecznych do uporządkowania ustawy jest znacząca, a liczba samych uwag – zatrważająca. Eksperci biura wskazali, że w związku z tym rząd powinien przygotować zupełnie nową ustawę – informowała gazetaprawna.pl
W izbie wyższej polskiego parlamentu podobnego zdania byli przedstawiciele organizacji pozarządowych. Część z nich zwróciła uwagę na problemy prawno-konstytucyjne. Dr Paweł Marcisz z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego przypomniał, że mechanizm DWR jest przepisem technicznym w rozumieniu prawa unijnego i jako taki wymaga notyfikacji Komisji Europejskiej na etapie projektu (nie notyfikuje się prawa unijnego, natomiast status DWR nie jest implementacją unijnej dyrektywy NIS2, a wdrożeniem Toolbox 5G, który jest dokumentem niewiążącym i nie zwalnia z obowiązku notyfikacji do UE). Jak poinformowała dalej gazetaprawna.pl: „ponieważ rząd polski takiej notyfikacji nie dokonał, to Polskę czeka kilka lat chaosu prawnego”. Profesor Marek Chmaj z Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców – Przedsiębiorcy.pl dodał, że „każda regulacja ograniczająca swobodę działalności musi opierać się na konstytucyjnej przesłance konieczności w demokratycznym państwie, a nie jedynie na ogólnym celu ochrony bezpieczeństwa”.
Za polskie KSC oberwie się nawet rolnikom
Proponowana przez ministerstwo cyfryzacji procedura uznawania zagranicznych podmiotów za dostawców wysokiego ryzyka jest najbardziej rygorystyczna w całej Unii Europejskiej. Innymi słowami, polski rząd wypowiada gospodarczą wojnę Chinom, a te od lat w takich przypadkach prowadzą politykę odwetową. Dobrym przykładem może być ogłaszany przez rząd sukces pierwszego dużego transportu polskiego drobiu do Chin, który jeszcze pod koniec zeszłego roku wydawał się realny. Jak donosi Wirtualna Polska, z powodu przegłosowania ustawy o KSC eksport drobiu do Chin jest zagrożony.
– To jest ustawa, która dyskryminuje technologię z Chin. Ostatnie lata pokazują, że w takich przypadkach Chiny wprowadzają różnego rodzaju działania odwetowe. Nasz eksport produktów rolno-spożywczych do Chin jest coraz większy. To dla nas bardzo ważny rynek, bo my tam sprzedajemy produkty markowe, gotowe. Żywność z Unii Europejskiej uznawana jest tam za produkty premium. I jest takie ryzyko, że odbije się to na branży rolno-spożywczej. Mieliśmy sygnały o różnych działaniach odwetowych czy to w postaci zwiększenia cła na produkty rolno-spożywcze z Polski czy odmowy przyjmowania naszych produktów. Złożyliśmy odpowiednie pisma do marszałka (Sejmu), niestety nie mamy do dnia dzisiejszego żadnego odzewu i żeby nie okazało się, że wylaliśmy dziecko z kąpielą i nie pokierowaliśmy w ten sposób prac legislacyjnych, żeby zabezpieczyły cyberbezpieczeństwo i bezpieczeństwo eksportu polskiej żywności – stwierdził Marcin Wroński ze Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona w rozmowie z dziennikarzem TV Trwam.
Wszystko więc w rękach prezydenta, który może powstrzymać KSC kierując ustawę lub tylko jej część o dostawach wysokiego ryzyka do Trybunału Konstytucyjnego. Takie skierowanie musiałoby nastąpić w trybie prewencyjnym, który jako jedyny powstrzymuje wejście w życie ustawy do czasu rozpatrzenia wątpliwości konstytucyjnych przez TK.
Źródło: DoRzeczy.pl, TV Trwam